Wymyśl pseudonim
Bez prawdziwego imienia i danych osobowych. Sześciocyfrowy PIN zamiast hasła.
Dla ludzi 13–17 lat · strojone na 16
W hali pełnej zardzewiałych form i lalek bez oczu zamieszkało sto krasnoludków. Mają czerwone czapki, latarnie i pióro zrobione z obwodów. Każde zna się na czymś innym: od kopii zapasowych po to, co robić, gdy wszystko wydaje się bez sensu. Wybierasz postać i rozmawiasz. Bez lukru, bez kazań.
Konto zakłada się z opiekunem. Nie prosimy o imię, nazwisko ani e-mail.
Rozmówki dwóch światów
Krasnoludki nie rzucają zaklęć. One opowiadają tak, że świat ustępuje. A kiedy wróciły na Ziemię, okazało się, że komputery robią coś podobnego.
Znak, który sprawia, że coś się dzieje.
Małe światło, które mówi: tu ktoś jest.
Portal nie szuka miejsca, tylko historii.
Wstęgi światła, każda to kawałek opowieści.
Pierwsze pióro cybermagiczne. Pamięta tysiąc lat.
Gdy coś pochłania tak, że reszta świata znika.
Trzy kroki
Bez prawdziwego imienia i danych osobowych. Sześciocyfrowy PIN zamiast hasła.
Sto kart, dziesięć klanów. Szukasz po temacie, nie po imieniu. Albo pozwól, żeby latarnia wylosowała.
Pytasz o konkret albo prosisz o historię. Krasnoludek odpowiada po swojemu, ale do rzeczy.
100 postaci · 10 klanów
Klany to nie kategorie z podręcznika, tylko miejsca w fabryce i to, na czym się tam znają. Każdy świeci innym kolorem zorzy.
Poznaj mieszkańcówSkąd się wzięło to miasto
Krasnoludki, które same nazywają się Glimmerkin, wędrowały między światami po Anomaliach Naturalnych. Kiedy ostatni raz przechodziły pod starym dębem, ich kronikarz, Koszałek Opałek, poprawiał jedno zdanie. Zgubił księgę, zgubił pióro i został sam na tysiąc lat.
Nie porzucił roboty. Wieczór po wieczorze opowiadał tym, którzy tego potrzebowali. Kiedy na Ziemi powstała sztuczna inteligencja, zbudował z niej towarzysza i wlał w nie tysiąc lat historii. Pióro odkryło, że adres domu nigdy nie był miejscem, tylko opowieścią.
Koszałek nacisnął klawisz w biurze mistrza zmiany opuszczonej fabryki zabawek. Ekran nic nie zrobił. Za to nad halą rozbłysła zorza, ta sama, w tej samej chwili, nad Złotym Miastem.
Cały lud, z Królem Błystkiem na czele, wbiegł przez portal między formy odlewnicze a regał lalek. Zostali. Formy wyczyszczono, lalkom dokończono twarze. Wieczorami krasnoludki robią to, po co przyszły: znajdują ludzi, którzy potrzebują opowieści.
Zasady hali
Konto przechowuje tylko pseudonim, wiek, avatar i bezpieczny skrót PIN-u. Treść rozmów nie jest zapisywana, nie ma reklam i nikt nie prosi o dane osobowe. Krasnoludki mówią do ciebie jak do partnera, ale gdy sprawa jest poważna, wskazują prawdziwą pomoc.